Nawet mógłbym myć spalinowe lokomotywy
na dworcu Keleti*-
żeby tylko być bliżej Budy** z jej zielonymi wzgórzami.
Żeby tylko nie mówić ani słowa,
siedzieć i słuchać,
jak wszyscy wokół mnie o czymś mówią po węgiersku.
Zgodnie z Peterem Zilahyem
w ciągu ostatnich kilku lat
Węgrzy stracili światowy prymat
w samobójstwach***
i teraz są tylko gdzieś w pierwszej
piątce.
To może oznaczać, że oni
odnajdują coraz większe porozumienie ze światem.
Czyli że coraz więcej ludzi rozumie ich język.****
To równie dobrze
może nie oznaczać nic
poza przedwczesnością tego wniosku.*****
(...)
wiersz jest długi, może resztę napiszę w kolejnych odcinkach
* jak macie zamiar przyjechać do mnie pociągiem, to najlepiej na ten właśnie dworzec, jest blisko centrum Pesztu, bo taki dworzec Deli np to na końcu Budy, daleko i trzeba się przesiadać...
**Buda rzeczywiście jest zielona i górzysta, a dworzec Keleti wcale nie jest blisko Budy, dlatego pewnie bohater wiersza, i zarazem jego podmiot liryczny chciałby trochę zarobić, myjąc lokomotywy, wtedy mógłby wsiąść na dworcu w metro i tam pojechać, ale mógłby też wsiąść w autobus nr 7, przejechać kilka przystanków do Blaha Lujza ter i tam wsiąść w tramwaj nr 4 lub 6, za Margit Hid jest już Buda, a tramwajem łatwiej bez biletu niż metrem;)
*** teraz przodują pewnie Japończycy, chyba że Finowie...
****tak, tak, ja kupiłam dzisiaj podręcznik do węgierskiego i słownik magyar-angol i vice versa
***** i co z tego, skoro położyłam to od razu na półce?
wiersz jest długi, może resztę napiszę w kolejnych odcinkach
* jak macie zamiar przyjechać do mnie pociągiem, to najlepiej na ten właśnie dworzec, jest blisko centrum Pesztu, bo taki dworzec Deli np to na końcu Budy, daleko i trzeba się przesiadać...
**Buda rzeczywiście jest zielona i górzysta, a dworzec Keleti wcale nie jest blisko Budy, dlatego pewnie bohater wiersza, i zarazem jego podmiot liryczny chciałby trochę zarobić, myjąc lokomotywy, wtedy mógłby wsiąść na dworcu w metro i tam pojechać, ale mógłby też wsiąść w autobus nr 7, przejechać kilka przystanków do Blaha Lujza ter i tam wsiąść w tramwaj nr 4 lub 6, za Margit Hid jest już Buda, a tramwajem łatwiej bez biletu niż metrem;)
*** teraz przodują pewnie Japończycy, chyba że Finowie...
****tak, tak, ja kupiłam dzisiaj podręcznik do węgierskiego i słownik magyar-angol i vice versa
***** i co z tego, skoro położyłam to od razu na półce?
8 komentarzy:
Chyba wystraszyłaś tą poezją tzw. kwiat polskiej młodzieży, który tu komentuje posty, bo nikt nic nie napisał...
no tak - polska młodzież, ukraiński poeta, wiersz o węgierskim mieście... czego ja się spodziewałam?
Może austriackiego gadania?:P
czeskiego filmu?
Przynajmniej obyło się bez przejawów typowo niemieckiej buty.
tak, poezję komentatorzy potraktowali raczej z typowo brytyjską rezerwą...
No tak, najlepiej opuścić bloga po angielsku, bez żadnego komentarza...
widocznie poezja to jak tureckie kazanie :P
Prześlij komentarz