9 września 2007

wklejane 3

Dzień 3. (9.09.2007 godz. 18.10 czekając, aż woda zacznie wrzeć)

Normalizacja

Przed 10 obudził mnie telefon – mama, że zapomniałam z samochodu parasolki, a oni właśnie wyjeżdżają i czy mi ją podrzucić, hmm, no idzie jesień, więc ten sprzęt może się przydać... Oddali i pojechali. A ja doleżałam do południa, wcisnęłam w siebie śniadanie i poszłam do Kamili, dowiedzieć się co i jak z komunikacją miejską. Kamila pożyczyła mi swój bilet miesięczny, wytłumaczyła, gdzie kupić swój własny i dotrzeć na uniwerek. Akcja zakończona sukcesem :) Koło uni poszłam sobie na kawę i poszłam się ukulturalniać. Bo z nudów to człowiek i do muzeum zajrzy czasem – szczególnie, że stała wystawa w narodowym kosztuje 0ft!!! Muzeum warte pooglądania, szczególnie najnowsza historia Węgier. Później poszłam się jeszcze powozić po deptaku, z powrotem na autobus, no i piszę, czekając na obiad (pewnie przepyszne puree ziemniaczane z torebki, mniam).




Rozkład jazdy autobusu z akademika na uniwerek ;)


















mój dzisiejszy obiad ;)


















mój dzisiejszy program kulturalny - Muzeum Narodowe w Budapeszcie ;)










1 komentarz:

dead_bastard pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.