Sobota 15.09.
Pobudka o 7.00 to nie jest mój ulubiony pomysł na sobotę, ale jakoś mi się udało. Dotarłam na czas na Moszkva ter w Budzie, czyli miejsce zbiórki erasmusów chcących poznać jakiś innych świrów, którzy przyjechali studiować w Budapeszcie...
Całe szczęście kamping niedaleko za miastem i dociera tam podmiejski autobus. Kamping w poprzedniej epoce pełnił rolę miejsca obozowania węgierskich pionierów, dobrze, że nie kazali nam nosić czerwonych chust. Dotarliśmy do hotelu (typowa socrealistyczna paskuda, jakich w tej części Europy nie brakuje) i zaczęliśmy się integrować. Na początek gry z imionami i inne takie, które sprawiły, że czułam się jak na obozie z dzieciakami, tylko, że tym razem ja nie musiałam się specjalnie produkować. Było całkiem miło. Po lunchu (też typowa socrealistyczna paskuda, rozgotowany makaron i stołówka jak w podstawówce) podzieleni na grupy mieliśmy przygotować sztuki parateatralne o niektórych narodach EU. Mojej grupie trafiła się Francja. Trochę polewaliśmy z ich megalomanii i ignorancji, ale wszystko poprawne politycznie, zresztą jak i twórczość innych grup. Troszkę przez to mdłe, no ale co zrobić? ;)
Przerwa na kawę, a później się zaczęło. Drinking games... hmm sztafeta w piciu czystej wódki wprost z butelki, masakra... (oczywiście wygrała drużyna, w której było dwóch Polaków, Rosjan ani Ukraińców nie było, a jedyny Fin sam miał małe szanse...). Później przewlekanie sznurka, zabawa z kubkami po piwie i powiało perwerą – zlizywanie bitej śmietany z ciała, w parach mieszanych. Liczył się wyraz artystyczny oraz miejsce nałożenia śmietany. Grrr. Tak czy siak, moja grupa zajęła 2. miejsce = szampan* ;)
Na kolacji pół wycieczki już było pijane, a wieczorem jeszcze impreza... Jakoś przeżyliśmy. Ale rano niektórzy mieli problemy ;)
Zdjęcia niebawem powinny być w internecie, jak się dowiem, co i jak, podam linka.
Póki co jedna fota ze sceny finałowej - francuski kankan:
* raczej wino musujące i raczej z dolnej półki (2wrocław zawsze kupuje lepsze trunki!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz