...czyli instytut (zakład, katerda?) filologii polskiej ;) W przyszłym tygodniu zaczynam tam zajęcia, jak tylko się zorientuje, jakie mam do wyboru, wypełnię papierki (Learning Agreement) i wyślę kopię do Wrocławia. A 17.09. o godz. 17.00 zaczynam kurs węgierskiego...
Po południu jadę oglądać mieszkania i chyba się zdecyduję, jeśli któreś będzie ok, gdyż ponieważ okazało się, że nie mogę się przenieść do Kamili, a to dlatego, że: do mojego pokoju mają kogoś dokwaterować, jakąś erasmuskę, do Kamili Węgierkę - i jeśli ta Węgierka nie będzie mówiła w jakimś języku pozwalającym jej komunikować się z cudzoziemką (bo mniej prawdopodobne, że erasmuska będzie mówić po węgiersku), to z przeprowadzki nici... Ale jeśli będzie np. anglojęzyczna, to możemy się zamienić... ech...
No cóż, sprawdzę te pokoje do wynajęcia, może będzie meta w Budapeszcie ;)
psssyt, psssyt - ploteczka: podobno będzie ze mną mieszkać E-stonka (o ile ja tu zostanę...)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Hm.. Estonka? Tylko uważaj z tymi dzikusami nigdy nic nie wiadomo.. a chyba ja wiem o tym najlepiej;-)
Prześlij komentarz