5 listopada 2007

transylvanian vampirella

Na jakiś czas mam dość siedzenia, szczególnie w autokarze... Od godziny 20.00 w środę do 21.30 w niedzielę większość czasu spędziłam w autobusie i naprawdę mam dość. Coś za coś. Za to siedzenie były widoki - i to jakie! Rumuńskie ;) W ogóle Transylwania przypomina mi nieco Bieszczady, z tym, że jest chyba bardziej "pofalowana" - tzn jest sporo malutkich pagórków i pagóreczków, które "rosną" sobie w różnych kierunkach i takie sprawiają wrażenie.


Ogólnie: Karpaty piękne, szkoda, że ludzie nie bardzo o nie dbają i śmiecą przeokrutnie. Te butelki to tylko malutki dysonans w tym pejzażu, niewielka próbka rumuńskich możliwości.
Poza tym wrażenia mam trochę jak po wizycie w Meksyku - kraj kontrastów: miasta niczym się nie różnią od miast w całej Europie i pewnie nie tylko Europie, ale wieś... Kompletnie inny świat. Ok, w Polsce też mamy walące się chałupy, malowane ultramaryną z wapnem stojące za płotem, który raczej leży niż stoi. Mamy pola kapusty. Zdarza się zobaczyć konia ciągnącego drewnianą furę po asfalcie. Ale raczej już się nie ogląda takich widoków: (albo ja po prostu na prawdziwej wsi nie byłam ;)

Generalnie było dość, hmm, egzotycznie :) np palinka do śniadania i to w kieliszkach do wina :D Nie tylko do śniadania zresztą, do obiadu też. Hotel w Korond ledwo chyba przetrzymał bandę erasmusów. Hotel zresztą też ciekawy. W środku niczego, tylko stacja benzynowa (i dziesiątki tankujących tam dacii), 24h bar i to by było na tyle. W wiosce, gdzie mieszkaliśmy, jest jeszcze sporo sklepików z pamiątkami - ceramika, haftowane obrusy, etc. - i to by było na tyle ;)

Ludzie też są dość zabawni. I zabawne są rumuńskie leje - oni robią pieniądze z jakiejś folii :D nawet podrzeć się tego nie da. No i mają chyba jakieś braki monetarne - zamiast drobnych czasem wydają gumę do żucia albo saszetkę cukru...

Ok, nie chce mi się więcej pisać ;)
więcej zdjęć tutaj

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jeżeli nikt nie skomentuje posta o wyprawie do Rumunii, to będzie to prawdziwy skandal! W dodatku międzynarodowy. Zatem wołam, przebudźcie się!

Unknown pisze...

mi ostatnio coś nie pozwalało na komentowanie-spamowanie, tzn. zalogować mnie nie chciało :( a co do rumuńskich podróży, to urzekło mnie zdjęcie z odległością do warsaw ;)

:***********