24 października 2007

na jesienne smuteczki

zöld tea van a új piros bögreben ;)


A poza kupowaniem sobie nagród pocieszenia z okazji jesiennej deprechy, ugotowałam dzisiaj to:

To, czyli mój pierwszy w życiu bigos, i do tego na obczyźnie. Ale smakuje całkiem jak bigos ;)

A skoro już taki fotoblog mi się dzisiaj zrobił, to jeszcze jedno - lekko już przeterminowane (16.10.2007) zdjęcie - uczymy się na świeżym powietrzu, w prawie bezpośrednim kontakcie ze sztuką, na tarasie muzeum sztuki współczesnej (no dobra, uczy się Vania, Joana gdzieś się zagubiła, a ja jestem po drugiej stronie obiektywu):

magyarul tanulunk ;)

Brak komentarzy: