22 stycznia 2008

this is the end...

Wygląda na to, że to już naprawdę the end. Za chwilę powinny pojawić się "zmienniczki", które tu zastąpią mnie i Vanię - Chiara (Włochy) i Maria Rita (Finlandia). Takie bardziej ekstremalne wcielenia dotychczasowych lokatorek - Chiara ma w jednym uchu tyle piercingu, co Vania na całej twarzy, a Maria Rita chyba w ogóle nie mówi, no, chyba, że właśnie kończy 3. piwo... No cóż, ja nie jestem najbardziej rozmowną osobą (w stosunku do nowo poznanych ludzi), ale ona to już ekstremum. ;)
A my się wybieramy do Peczu na wycieczkę, miło będzie mieć trochę szersze pojęcie o Węgrzech niż tylko Budapeszt... Może jeszcze nawet zdążymy zobaczyć Eger albo Szeged?
No a tak poza tym Vania wybiera się do Polski. Po obejrzeniu przewodnika po Wałbrzychu nawet uparła się zobaczyć moje rodzinne strony. (Kosiu, czytasz to?)

Heh, a ja znów kupiłam "bruLion" na allegro - nowe hobby?

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jasne, że czytam.:) Ale z tym przewodnikiem to bym uważał, bo niedawno jedna gazeta w artykule na całą stronę zarzuciła nam, że zbytnio koloryzujemy rzeczywistość, robimy dzieciom wodę z mózgu i wystawiamy się na pośmiewisko w Europie.:)
Ale ważne, że skuteczne!!!:)

Unknown pisze...

buahahaha ;D czyżby nasze ukochane Wałbrzyszewo miało szansę stać się turystyczną stolycą Polandu? ;D
:*

Unknown pisze...

Wałbrzych stolicą? chyba dla ornitologów-dewiantów:P specjalizujących się w gołębiach-nekrofilach:P