...tak w ogóle to będę studiować tu.
a czego się dowiedziałam z sieci? heh, że w akademiku, we wspólnej kuchni, są lodówki, ale wiele rzeczy z nich ginie ;) oraz, że pokój w akademiku jest sprzątany raz w tygodniu i co tydzień wymiana pościeli - no bajka po prostu. Pralka dostępna za darmo, internet podobnie. :) Tylko żadnych urządzeń elektrycznych w pokoju nie ma (a światło jest?). Co nieco o akademikach do poczytania tu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
A mi kumpela opowiadała, że jak jej dwie zagraniczne koleżanki wybrały się z Budapesztu do Polski, to nawet papier toaletowy miały ze sobą, bo na tak kiepskie warunki trafiły w stolicy Węgier... i chyba myślały, że w Lechistanie będzie jeszcze gorzej:D
Prześlij komentarz